wtorek, 28 października 2014

CHAPTER 14: I used to think that I was better alone... Why did I ever wanna let you go?

"No i po co się zgodziłeś, głupku? Miałeś się od niej trzymać z daleka! Ale nie! Nie dość, że zgodziłeś się na lekcje matmy z Jen, to jeszcze zrobiłeś to tak szybko!!! Nie mogłeś przetrzymać jej dłużej?! W końcu by odpuściła! A jakby nie zdała, to może przestałbyś ją wreszcie widywać..." Rozmyślałem stale o tym, co zrobiłem w sprawie tych nieszczęsnych korepetycji. Widok Jennifer w moim domu... Szok. Zdumienie. Złość. Aż mnie znowu zimny pot oblewa na myśl, że prawie zauważyła mój rysunek przedstawiający Anioła. Znaczy się, ją. Przedstawiający Jen. Narysowałem to zaraz po imprezie i od razu powiesiłem koło biurka. Największy z moich rysunków, miękki ołówek, gumka chlebowa, trochę szkicu węglem, kilka kresek markerem... Wygląda prawie jak czarno-białe zdjęcie. Siedząca na poręczy schodów dziewczyna, twarzą zwrócona do księżyca, widoczna tylko z profilu, długie włosy opadające na ramiona, i lekko odstające skrzydła. Widok, który przez długi czas po balu miałem przed oczami. "Taka piękna..." Ale to Jen. To niestety ona.
Odchyliłem gałązki wierzby i wślizgnąłem się pod nimi do swojej samotni. "No, dzisiaj nie taka samotna..." Stanąłem przy pniu drzewa i po prostu patrzyłem na pochyloną nad zeszytem dziewczynę. Włosy opadły jej wokół twarzy, tworząc jakby zasłonę dookoła notesu. Przygryzała paznokieć kciuka i w skupieniu wczytywała się w swoje zapiski. Wyjąłem powoli z kieszeni paczkę papierosów i ostrożnie podpaliłem jednego. Nawet nie zwróciła na to uwagi. Przekręciła stronę zeszytu i zmarszczyła brwi na widok jakiejś notatki. Wyprostowała się i zaczęła wodzić palcem po tekście. Jak zahipnotyzowany wpatrywałem się w jej rękę rysującą linijki na kartce. "Ocknij się, zakochańcu!" otrząsnąłem się z moich głupich rozmyślań. Odchrząknąłem cicho. Jennifer podniosła głowę i uśmiechnęła się szeroko. "Śliczny uśmiech... Co ja wygaduję?!"
-Cześć! Dobrze, że już jesteś, bo ja w ogóle nie rozumiem tych funkcji...- postukała palcem w zeszyt. Wziąłem głęboki wdech i podszedłem bliżej. Zrzuciłem plecak z ramienia i wskoczyłem na murek obok niej. W odpowiedniej odległości. Dobrze, że nie było bardzo zimno, można było posiedzieć na powietrzu. To co, że w kurtkach. W pomieszczeniu chyba nie dałbym rady z nią wytrzymać. Wsadziłem papierosa między zęby i wyciągnąłem rękę po zeszyt. Nasze ręce przez przypadek się zetknęły. Aż przeszedł mnie dziwny dreszcz. "Co jest...?" Nie patrząc na chyba speszoną dziewczynę, zacząłem przeglądać jej notatki. No, nic dziwnego, że nic nie rozumie, skoro ma tu pobazgrane tak, że nawet Einstein by się nie domyślił, o co chodziło autorowi. I bynajmniej nie chodziło mi o charakter pisma, tylko o chaos w tych jej zapiskach. Gigantyczny chaos.
-I ty się dziwisz, że nic nie czaisz?- prychnąłem.- Co ty, piszesz na lekcji co trzecie słowo?
-Bardzo śmieszne.- skrzywiła się.- To jak, wytłumaczysz mi to?
-Chyba nie mam wyjścia.- stwierdziłem sarkastycznie.- Masz jakiś inny zeszyt?
-Mam.- wyjęła spory brulion i otworzyła na czystej stronie.
-Dobra. To chyba zaczynamy od samego początku...- westchnąłem i przymknąłem oczy, żeby pozbierać myśli. Szykuje się długie popołudnie...




Po trzech lekcjach z Zaynem mogę śmiało stwierdzić, że: po pierwsze, doskonale zna się na matmie; po drugie, umie dobrze tłumaczyć; po trzecie, jeszcze kilka takich lekcji i będę mogła zdać poprawkę na nawet tróję; po czwarte, matma nie jest taka zła, jak mi się wcześniej zdawało.
Podeszłam do swojej szafki. Wyjęłam ze środka całą stertę zeszytów, które za chwilę będą mi potrzebne. Pan Malik stwierdził, że moje notatki to jakaś kpina i kazał założyć zeszycik do teorii, do obliczeń z podręcznika, osobny do zbioru zadań, żeby łatwiej było mi się uczyć. Plus jeszcze stare bruliony, w których się oczywiście nie mogłam połapać, ale on jakimś cudem wyszukiwał w nich informacje. "Cholerny detektyw..." Najgorsze w tych wspólnych lekcjach była jego niecierpliwość. Gdy nie potrafiłam rozwiązać jakiegoś zadania po trzykrotnym powtórzeniu teorii, robił się wkurzony i przeklinał pod nosem. A jak już udało mi się załapać, to miał na twarzy wypisaną taką ulgę, jakby wreszcie zakończyły się dla niego nie wiadomo jakie męczarnie. "Wpieniające."
Wcisnęłam jeszcze do szafki ciuchy na trening kosza, którego na szczęście dziś nie będzie. Cudownie, bo po korkach nie miałabym na to siły. Nagle drzwi mojej szafki same się zatrzasnęły, tuż przed moim nosem. "No, nie zrobiły tego tak samodzielnie..." Bokiem o sąsiednią szafkę opierała się Caitlyn, a zaraz za nią stała Jess. Super.
-Emm... cześć?- uśmiechnęłam się niepewnie. Ich miny wskazywały na to, że nasze spotkanie nie będzie należało do miłych.
-Daruj sobie.- warknęła Jess.- Mamy do pogadania.- jednym gwałtownym ruchem wytrąciła mi zeszyty z rąk. Notatki rozsypały się po całej podłodze korytarza. Zacisnęłam zęby i uniosłam wyżej głowę. Nie dam sobą pomiatać.
-Mogłabyś to łaskawie pozbierać?- zapytałam przesłodzonym głosem.
-Mogłabyś się łaskawie zamknąć?- no tak, bo to bardzo dojrzałe kogoś przedrzeźniać.
-Pięć słów.- odezwała się Caitlyn.- Trzymaj się z daleka od Zayna.- zmarszczyłam brwi. Może i jestem kiepska z matmy, ale do dziesięciu liczyć umiem.
-Ekhem, to było sześć słów.- odchrząknęłam, ale zaraz dotarło do mnie, co za pomocą tych "pięciu" słów przekazała mi dziewczyna.- Ej! Nie możesz mi mówić, z kim mogę się zadawać! To nie twoja sprawa.
-Chyba nie zrozumiałaś, więc powtórzę jeszcze raz.- powiedziała lodowatym głosem.- Zayn jest mój. I nikt, zwłaszcza taka ofiara jak ty, mi go nie odbierze.
-Słuchaj.- zaczęłam spokojnie.- Nie mam zamiaru ci go odebrać, jasne? Zayn tylko mi pomaga w matmie, okej? Między nami nic nie ma.- "A szkoda..."
-Tak, wmawiaj sobie. Wiem, co widziałam. A na balu to niby co było? Całowanie dla rozrywki? Dobrze wiemy, że dziewczyna taka jak ty, nie całuje się z pierwszym lepszym chłopakiem. A może powiesz, że dziewictwo też ci zabrał? Dałaś mu już?- wyraźnie korzystała z większej publiczności, bo wokół nas zebrała się spora grupka osób. Czułam się strasznie, policzki mnie paliły, chciałam tylko zapaść się pod ziemię i nigdy nie pojawić w tej szkole.
-I co? Lepiej ci? Jak mi nagadałaś i upokorzyłaś przed innymi? Ale wiesz co?- znalazłam w sobie tę siłę, żeby się im postawić.- Mam daleko i głęboko to, co ty mówisz. Jeżeli zechcę, to będę spotykać się z Zaynem, nie tylko na matmie, ale też normalnie. A ty nie masz żadnego prawa, żeby mówić mi, co mogę, a czego nie! Musisz być strasznie zdesperowana, skoro na każdym kroku mnie poniżasz. Jakbyś nie mogła tego załatwić w inny sposób. Jest mi ciebie żal.- wycedziłam przez zęby. Nagle jej dłoń głośno odbiła się od mojego policzka. Mało nie uderzyłam głową o kant szafki. Złapałam się odruchowo za bolące miejsce i podniosłam wściekły wzrok na dziewczyny.
-No, na co czekasz? Uderz mnie jeszcze raz.- wyprostowałam się, patrząc jej prosto w oczy. Jessica zmarszczyła brwi.
-Co tu się, kurwa, wyprawia?!- oho. Pan Malik.
-Cześć, Zayn.- Caitlyn uśmiechnęła się do niego promiennie.
-Co ona ci zrobiła, co?!- krzyknął, stając przede mną. "Czy... czy on właśnie stanął w mojej obronie?"- Jeszcze raz się do niej zbliżysz, a pożałujesz.- syknął przez zęby.
-A co?- Jess posłała mu drwiący uśmiech.- To twoja dziewczyna?
-Nie.- warknął.- Ale nie macie prawa tak jej traktować, bo nic nie zrobiła. Jeszcze raz coś takiego zobaczę, to się nie pozbieracie. A teraz...- spojrzał na Caitlyn.- Posprzątasz te papiery.
-Nie ma mowy.- prychnęła.- Nie licz na to.- Zayn podszedł bliżej i nachylił się nad nią.
-Zrób. To.- wysyczał. Przez chwilę mierzyli się spojrzeniami. "Boże, gdyby nie to, że to ja jestem powodem tego zamieszania i jest mi piekielnie głupio... nawet ciekawe widowisko." W końcu Caitlyn odpuściła. Chyba nawet ją rozumiem, czasem wzrok Zayna ma w sobie coś cholernie onieśmielającego.
-Dobra!- sfrustrowana uniosła ręce i schyliła się, żeby podnieść moje zeszyty.- Jess, pomóż mi, do jasnej cholery!- krzyknęła na przyjaciółkę. We dwie szybko się z tym uporały i po chwili wcisnęły mi w ręce stertę notatek.
-A teraz won stąd!- rozkazał. Dziewczyny niechętnie wykonały jego polecenie. Odwrócił się w moją stronę.- Chodź.
-Dokąd?- odważyłam się odezwać. Auć, ale boli... Położyłam rękę na pulsującym miejscu.
-Odwiozę cię do domu.- i nie czekając na moją reakcję, złapał mnie za rękę i pociągnął przez zgromadzony, zszokowany zaistniałą sytuacją tłum do wyjścia. Wyszliśmy przed szkołę i w milczeniu podeszliśmy do samochodu.
-Wsiadaj.- zakomenderował. Wykonałam polecenie bez słowa. Nawet nie wiedziałam, co mogłabym mu odpowiedzieć.- Chcesz się dzisiaj uczyć, czy odpuszczamy?- zapytał, uruchamiając silnik.
-Nie, nie odpuszczamy.- jedna lekcja matmy w plecy może mnie kosztować parę ładnych punktów na teście.
-Jesteś pewna?- zerknął na mnie kątem oka. "Okej, to lekko dezorientujące. Co mu się stało?"
-Dlaczego to właściwie zrobiłeś?- zmarszczył brwi, jakby nie wiedział, o co chodzi.
-To, znaczy co?
-Wiesz dobrze. Po co stanąłeś w mojej obronie.- przez chwilę nic nie mówił.
-Bo wiem, na co je stać. Nie dałabyś sobie z nimi rady, nie odpuściłyby ci. Jak cię uderzyły... Miałem się nie wtrącać?- i znowu agresywny pan Malik.
-Wiesz, to wyglądało, jakbyś...- zawahałam się, wybierając właściwe określenie.-... jakbyś się o mnie... troszczył. A podobno wolisz trzymać się ode mnie z daleka.- przygryzł wargę i zacisnął mocniej dłonie na kierownicy. "Już! Już się nie odzywam."
Nie wypowiedzieliśmy ani jednego słowa aż do mojego domu. Wysiadłam szybko z auta i ruszyłam do łazienki, żeby w lustrze ocenić rozmiary bolącego siniaka. Uuu... Jest nieciekawie. Mój policzek wygląda, jakby wyrywano mi zęba bez znieczulenia. Usłyszałam dziwne odgłosy dochodzące z kuchni. "Co jest?" Poszłam szybko w tamtym kierunku i przyłapałam Zayna na grzebaniu w lodówce.
-Jeśli jesteś głodny, to wystarczyło powiedzieć. Nie musisz od razu grzebać po szafkach jak u siebie.- powiedziałam głośno. Podniósł głowę i popatrzył na mnie z politowaniem.
-Szukam lodu.- "Ty idiotko..."
-Aha.- mruknęłam pod nosem i usiadłam na krześle przy stole. Za chwilę przede mną stanął Malik i delikatnie uniósł moją głowę. Wstrzymałam oddech, gdy jego kciuk pogładził mój policzek. O czym on teraz myślał? Jego wyraz twarzy był nie do odgadnięcia. Nie patrzył mi w oczy, tylko uważnie obserwował fioletowe miejsce. Ostrożnie przyłożył do niego woreczek z lodem. Syknęłam z bólu. Cholera... Jeśli wtedy mnie bolało, to nie wiem, jak określić to, co czułam teraz. Aż łzy stanęły mi w oczach i odruchowo uniosłam rękę do pulsującego siniaka. Traf chciał, że położyłam dłoń na ręce Zayna. Znieruchomiałam, gdy nasze palce się zetknęły. On też.




"Co ja wyprawiam?" pytałem sam siebie, wioząc Jen do domu i potem pomagając jej w ogarnięciu tej śliwki na twarzy. A teraz, gdy dotknąłem jej twarzy... Nie wiem, jak można określić to uczucie. Przeniosłem wzrok z jej policzka na oczy. Wpatrywała się we mnie, ewidentnie zdziwiona moim zachowaniem. "No, nie wiem, kto był bardziej zdumiony. Ja czy ona."
-Lepiej?- spytałem cicho, nie zabierając swojej ręki, czerpiąc przyjemność z dotyku jej dłoni.
-Tak.- odpowiedziała prawie niesłyszalnym szeptem.
-To dobrze.- stałem tam jak idiota. Ale za nic w świecie nie mogłem się ruszyć z miejsca. Jakby jakaś niewidzialna siła trzymała mnie tam, wbitego w podłogę. "Kretynie, to grawitacja!" Taa. Chyba jakaś pieprzona jennitacja. Ja pierdolę. Wreszcie dziewczyna się otrząsnęła i lekko odepchnęła moją rękę. "Dzięki Bogu, bo już myślałem, że skleił nas jakiś Super Glue."
-Chyba odpuścimy sobie dziś te korepetycje.- wymamrotała, wstając z krzesła. Skrzywiła się, gdy docisnęła za mocno lód do policzka. Miałem ochotę lecieć i samemu trzymać jej ten woreczek, byle tylko nie zrobiła sobie gorszej krzywdy. "CO. SIĘ. ZE. MNĄ. DZIEJE?!!!"
-Jak chcesz.- przybrałem na twarz obojętną maskę. Mogłem się tylko domyślać, że przed chwilą wyglądałem, jakbym miał się roztopić. "Zakochany szczeniak... Co?! Nie, ja tego nie pomyślałem, nie jestem zakochany!!!"- To ja już pójdę.
-Okej.- miała chyba zamiar obejść stół, bo odwróciła się w lewo, ale zamiast zrobić krok, potknęła się o sznurówki i mało nie wyrżnęła na podłogę. Ja... Złapałem ją w ostatniej chwili.
Zawsze uważałem, że te niedorzeczne romansidła, te wszystkie komedie romantyczne, historie, w którym kopciuszek spotyka księcia, gdy on przez przypadek zderza się z nią na ulicy i następuje miłość od pierwszego wejrzenia są głupotą i wierutną bzdurą. No bo, bez jaj, jak można się w kimś zabujać od jednego mrugnięcia. Cóż, tak UWAŻAŁEM. Do tej chwili.
Staliśmy w dość dziwnej pozycji. Ja obejmując ją mocno w talii, żeby nie upadła, ona lekko odchylona w tył, jedną ręką wsparta o stół, drugą złapała mnie mocno za rękaw bluzy. I oczywiście te spojrzenia. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Od szeroko otwartych szaro-niebieskich oczu w ciemnej oprawie, czerwonych warg, zarumienionych policzków, w tym jednego niestety uszkodzonego, ciemnych włosów, opadających kręconymi kosmykami na twarz. Podtrzymując uścisk, podniosłem jedną rękę i odgarnąłem jej włosy z oczu. Teraz lepiej. Przygryzłem wargę. Wyglądała jak... anioł. Mój Anioł, którego tak dobrze pamiętałem z balu. I którego chciałem poznać na nowo. "Ale przecież... miałeś się trzymać z daleka..."
-Pieprzyć to.- szepnąłem, nachylając się nad jej twarzą. Wstrzymała oddech.
W jednym ułamku sekundy nasze usta się złączyły w pocałunku. "Teraz... dopiero teraz jest okej..."




__________________________________________________
Uwielbiam trzymać was w niepewności, ale dłużej już nie wytrzymałam :P sorry za długość, ale nie dałam rady pociągnąć dłużej, a chciałam bardzo już dodać :*
Oczywiście---> ROZDZIAŁ NIESPRAWDZONY!!! Anon, masz pole do popisu ;)

Wielki shout-out and congratulations dla mojej BFF za zdane prawo jazdy :*** widzisz, teraz będziesz mnie wozić na moje nieszczęsne egzaminy praktyczne :P ;D

Oczywiście, tradycyjnie będę się żalić, jak to mam wiele nauki itp itd. Ale wiecie co? Dziś mi się nie chce :P powiem tylko, że zawaliłam kartkówkę z anatomii i jutro się okaże, czy oblałam ją totalnie, czy wyżebrzę choć trójeczkę z dwoma minusami xD

Kolejny nie wiem, kiedy... Zobaczy się :) mam nadzieję, że nie będziecie masakrycznie długo czekać ;) po drodze święta, wprawdzie z poniedziałkowym kolokwium z klatki piersiowej, ale potem dłuuugi weekend... no cóż, wygospodaruję chwilkę :P

Dziękuję za wszystkie komentarze, obserwacje, jesteście cudowni, wasz support dodaje powera ^^

Buziaki <3
Roxanne xD

PS: Oglądaliście "Steal My Girl"? :D powiem wam to, co napisałam w tweetach: ciekawi mnie, czy szympans był dobrym piosenkarzem i czemu oni właściwie nie przytulili się do tego boskiego lwiątka? ;P ^.^



I jeszcze aktualizacja:
ZAMIERZAM DODAĆ ROZDZIAŁ ŚWIĄTECZNY NA "EVERYTHING'S GONNA BE ALL RIGHT...", CZYLI MOIM UKOCHANYM PIERWSZYM BLOGU, ZA KTÓRYM CHOLERNIE TĘSKNIĘ!!! JEŚLI BĘDZIECIE CHCIELI SIĘ DOWIEDZIEĆ, JAK BĘDĄ WYGLĄDAŁY ŚWIĘTA 1D TEAM, TO ZAPRASZAM :D 
24 GRUDNIA 2014 r., GODZINA JESZCZE NIE USTALONA ^^
I to tyle <3

44 komentarze:

  1. djwjdjkdmxodpdjejkzhsl
    Brak słów. Nie wiem co napisac :P
    Musiałaś na takim momencie skończyć :D
    Zayn wkońcu się odważył i mam nadzieję, że coś dobrego się wydarzy :D "Kretynie, to grawitacja!" Taa. Chyba jakaś pieprzona jennitacja to mnie rozwaliło XD
    I jeszcze rozdział na tym z Payno <3 Ja też za nim tęsknię :/ Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału na jednym i tym drugim ( trochę sobie poczekam, świeta prawie za 2 miesięce :D ) Kochana jesteś najlepsza! :)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. BOŻE! Najlepszy był koniec,-pieprzyć to...- <3 kocham Cię! no, to było takie słodkie...Zayn w końcu otworzył się na uczucia...coś pięknego <3 nigdy chyba nie zapomnę o tej końcówce bo jest doskonała <3 BOŻE, ja chcę to czytać do końca życia!
    Jenzen
    PS. Jak zwykle Kocham Cię za opowiadanie, a rozdział cudny <3 myślałam, że się już tego nie doczekam! a tu takie zaskoczenie...dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Taak ! wchodze na TT a tu wpis " nowy rozdział na"Would..." ja oczy jak pięciozłotówki i się wydarłam jak głupia xD Tak się ciesze !
    Dodatkowo te korepetycje noo... musiał się zgodzić xD hahahaha ja tez funkcji nie rozumiem ( nie wiem czy to o te chodzi ) ale te co mamy teraz to jakaś czarna magia dla mnie :c Zayn pomóż *_* <3 Zeszyt do matmy tez mam podobny, coś tam pisze ale za nic nie mogę rozczytać co xD
    Kretynki z tych dziewczyn, serio nie rozumiem takich ludzi. Okey... są popularne i myślą że mogą wszystko. dla mnie rówieśników z "niższej rangi" poniżać i bić to jest żałosne. no ale cóż, rozumiem, że na potrzeby opowiadania to było :D
    Awwww Zayn taki troskliwy, Boziu czytałam to z takim rozmarzeniem, że sama siebie nie poznaje :3 :D
    Taaak ! Zayn nareszcie " -Pieprzyć to.- szepnąłem, nachylając się nad jej twarzą. Wstrzymała oddech.
    W jednym ułamku sekundy nasze usta się złączyły w pocałunku. "Teraz... dopiero teraz jest okej..."
    Kocham.To. !!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 Cudowne zakończenie rozdziału :3 Czekam na kolejny z taka ciekawością, że pożera mnie od środka ! :D
    I jeszcze ten rozdział świąteczny ! Tak za "Everything's.." tęsknie :c Ale fantastyczny pomysł z tym świątecznym rozdziałem <3 :**
    Buziaki :* Gaba :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może poprosimy Zayna o korki z matmy? xD mnie też by się przydały :P
      Dokładnie takie postacie są tylko na potrzeby opowiadania, normalnie też za nimi nie przepadam ;)
      Dziękuję <3

      Usuń
  4. Świetny rozdział! Nie będę się rozpisywać, bo nigdy nie skończę tego komentarza XD zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Tzn byłam przekonana, że Jen i Zayn będą razem. Chodzi o to, że nie przypuszczałam, iż to ten rozdział, można powiedzieć, że zaraz po korepetycjach XD choć z drugiej strony - kto wie czym zaskoczysz nas w kolejnym XD
    Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału, a co najważniejsze - strasznie cieszę się z powrotu "Everything's"! <3 i 1D Team ;P
    Tak btw oglądałam "Steal my girl" i padłam ze śmiechu XD po tym odliczaniu na YT myślałam, że będzie to wyglądać trochę inaczej, ale i tak było zabawnie ^^
    Hahaha jak zobaczyłam napis "Danger" przy Louisie, to pomyślałam "W końcu na moim blogu, to go nawet aresztowali" XD
    Ogólnie teledysk był ciekawy XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisuje w biegu, bo cos mnie trzepnelo w twoim komie i musialam to napisac, na reszte odpowiem pozniej :)
      Hahaha, jestes jasnowidzem :D wczoraj na Twitterze opublikowali zdjecia, nie wiem, czy to z krecenia teledysku, ale chyba tak... no mniejsza, w kazdym badz razie, Louis na serio zostal aresztowany :P i to tyle mojego komunikatu na te chwile, bo lece sie uczyc :/ jak chcesz linka do tych zdjec, to pisz xD
      Dziekuje <3

      Usuń
    2. Cooooo?! Aresztowany?! Jasne, że chcę linka o.O

      Usuń
    3. Proszę bardzo :)
      To link do bloga ze wszystkimi informacjami o 1D:
      http://one-direction-poland.blogspot.com/2014/10/small-information_28.html

      Usuń
    4. Hahaha raczej wygląda to na teledysk XD
      Dzięki za link ;*

      Usuń
    5. Nom, też mi się tak wydaje :) być może do "Night Changes" ^^

      Usuń
  5. Annabelle, kocha, ale idzie spać bo była u dentysty ale jutro napisze, bo Annabelle bardzo kocha. :')

    OdpowiedzUsuń
  6. Roxane nie mam bladego pojęcia jak ty robisz, że zawsze dodajesz rozdział jak potrzebuję odskoczni, czegoś na poprawę humoru. ;)
    Rozdział genialny jak zwykle, Perspektywa Zayna przez większość rozdziału. >>>>
    Ten pocałunek. <3 Tak długo na niego czekałam. xD
    Życzę dużo weny i czekam z niecierpliwością na natępny. :*
    @Tyska1993

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że poprawiłam ci humorek ^^
      Dziękuję <3

      Usuń
  7. 1. Zabiję cię za wstrzymywanie akcji.
    2. Zabiję cię za początkowe chamstwo Zena
    3. Zabiję cię za końcówkę do której nie ma kontynuacji
    4. Zabiję Cię jeśli kolejny rozdział zacznie się tym, że się od siebie odsuną (znaczy kiedyś będą musieli heheh ) a albo ona albo on gdzieś uciekną.
    Mam nadzieję, że moje ostrzeżenia dotarły :)))
    Co do rozdziału... Jedno wielkie nutgivjingtvojvtrjokriffjfirufijhfrvihjfjihfhuvrfuhojfjvoief *__________*
    Taki zwrot akcji... Moje zdziwienie zaczęło się od rysunku w pokoju Malika, poprzez pomoc i wygonienie tych dwóch dziewczyn a skończyło na pocałunku. O.O po prostu szok.... Nawet nie wiem co napisać...
    +ta perspektywa Malika, w której ją opisywał.... Omg.... Ale jak się pocałowali to przysięgam jak leżałam w łóżku tak.... Czekaj szukam dobrego słowa... Taaaak.... Nie no nie mogę.... Tak na nie padłam? Nieee to nie ma sensu XD mniejsza....
    Nie poszłam do szkoły bo miałam cały dzień zakuwać do historii, a przez Ciebie dostanę z niej jedynkę, więc jest to kolejny powód dla którego cię zabiję... Dziewczyno czy ty wiesz jak ja to przeżywam!?!??! Oni się POCAŁOWALI!!! Wiem, że 69696969 razy piszę to samo ale ubranihfuvrhjivfrjirvjnkrvkjrnffjvknvfhrbhjvbrfhjbfrvhihfbfrjirffifjrrfjohojfhrjhovrfkjfbfrojh ;33
    Hahah no i jeszcze te myśli ich obu którymi potrafisz poprawić mi humor >>>>> :))
    Powracając do tych dwóch dziewczyn.... Nie wiem czym byłam bardziej zdziwiona - jej odpowiedzią czy reakcją Malika... Myślałam, że ona ucieknie czy jak... Pod tą wierzbę czy cokolwiek to było i Malik pójdzie za nią ale... Taki zwrot akcji :DDD
    To chyba wszystko + dziękuje za zepsucie mi dnia i zagwarantowaną poprawę z historii :<<
    Ps. Przepraszam, że nie odpisuję n TT ale musiałam wtedy szybko wyjść i przez jakiś czas nie odświeżać strony. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, hej :) fajnie, że znowu skomentowałaś :*
      Cóż, muszę się bardzo starać, żebyś mnie nie zabiła, bo postawiłaś dość rygorystyczne warunki :D
      Spoko, nie zawsze musisz odpisywać :P
      Dziękuję :*** <3

      Usuń
  8. Tutaj akcja toczy się zdecydowanie szybciej niż w everything :) Perspektywa Zayna zaczyna mi się bardziej podobać niż Jen i szczerze chętnie bym ci coś zrobiła że nie było dalszego ciągu po tym pocałunku.Dlaczego zawsze w najlepszych momentach jest przerwa? Rozdział genialny co zaczyna być oczywistością ale teraz znowu ten niedosyt heh.Mam nadzieję że w miare pójdzie ci na tych studiach i niezapomnisz pisać heh.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. wowowowowowow wow ! Matko jedyna oszalałaś ? To chyba najlepszy rozdział , jaki kiedykolwiek czytałam ! kocham cię, za to opowiadanie i szybko pisz kolejny rozdział, bo zaraz coś mnie trafi uf.. spokojnie, spokojnie , spokojnie...
    A więc ,pomijając różne komplementy , o tym,że zajebiście piszesz i takie tam chciała bym cię poinformować o nowym rozdziale na moim blogu ! :http://reallyiloveyou.blogspot.com/
    Pozdrawiam i całuje Nobody ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, zaraz postaram się wpaść ;)
      Dziękuję <3

      Usuń
  10. Kiedy Anon nie ma się do czego przyczepić...

    -Pięć słów.- odezwała się Caitlyn.- Trzymaj się z daleka od Zayna.- zmarszczyłam brwi. Może i jestem kiepska z matmy, ale do dziesięciu liczyć umiem.
    -Ekhem, to było sześć słów

    Po angielsku, keep away of Zayn, to by były w ogóle 4. Of... Czy tam from... Czy tam... with... Nieważne... xD

    Jest mi ciebie żal
    E no, żal mi cięęę... Żal.peel.kropka.Kajaaa!
    Ach, ta podstawówka :*

    "Kretynie, to grawitacja!"
    Moje życie w tym momencie straciło sens... Byłam okłamywana tyle lat...
    xDDDD boskie :D
    Chyba jakaś pieprzona jennitacja
    "Tell me that I'm wrong, but I do what I please..."
    Tak mi się skojarzyło :*

    Od szeroko otwartych szaro-niebieskich oczu w ciemnej oprawie
    Eeeee... Okeeej... Ale...
    Dobra, mam za płaski mózg, żeby ogarnąć to zdanie.
    Co to oprawa oczu? o.O

    Ej. Im mniej sprawdzasz, tym mniej jest błędów :/ Teraz tak irly nie było nic.
    Nie oglądałam tego ;( #takbardzo brak czasu
    Ok, kończę, sprawdzian z chemii face x'D, no i mam jutro biologię, sooo... Blah...
    Rozdział był e-pic-ki (jak zwykle -,-) takżę chylę czoła i uciekam. Już NIGDY nie będę brała udziału w konkursach, uwzięli się na mnie ;_______; #takbardzobrakczasu
    Buziaki ;*
    Anon <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. baj de łej jak mogłam nie poznać "Rock Me"? :o

      Usuń
    2. Heh, no, nie pomyślałam o tym, ile to by było słów po angielsku xD
      Emm, co dalej... Oprawa oczu, czyli wiesz, rzęsy, brwi, może krechy eyelinera :P ale u Jen raczej eyelinera nie znajdziemy ;D
      No, nie wiem, jak mogłaś nie poznać zwrotki Louisa w "Rock Me" :P
      Dziękuję <3

      Usuń
    3. Ja od razu rozpoznałem "Rock me"
      W zeszłym roku słuchałam tego cały czas w urodziny i teraz tylko z tym mi się ta piosenka kojarzy XDDD

      Usuń
    4. Ale już chyba kiedyś o tym pisałam XD

      Usuń
    5. No, chyba gdzieś mówiłaś :) mój tata ostatnio to polubił :P mówił, że genialnie się tego słucha jadąc nocą ciężarówką po obwodnicy Londynu z włączonymi basami i głośnikami na full xD a ostatnio wrzucił na Facebooka linka do "Rock Me"... wygląda na to, że tatuś polubił 1D :D :D :D

      Usuń
    6. O Chryste... No to już po nas >.< jak rodzice zaczynają słuchać takich rzeczy...
      Eee, moja mama nie znosi 1D, więc ja jestem bezpieczna xD

      Usuń
    7. No, może nie po nas... Moja mama ma podobnie, jak słyszy 1D, to się wkurza lub ze mnie śmieje... Ale moją 11-letnią siostrę chyba zaraziłam :P ostatnio przyłapałam ją kilka razy na nuceniu "Midnight Memories" i "Best Song Ever" xD

      Usuń
  11. Wow! Dobrze Zayn 'pieprzyć to' :D Ciekawe.co pomyśli sobie Jenn ;) Nie mogę doczekać się.nexta c; Życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Caroline, kochana, zginął mi komentarz od ciebie. Znaczy, mam go na poczcie i bardzo za niego dziękuję :*** ale przekopałam Blogera i tę stronę, i za Chiny Ludowe nie mogę go znaleźć O.o
    W każdym bądź razie, chcę, żebyś wiedziała, że przeczytałam ;D i co z tego, że w skrzynce odbiorczej :P
    Thank you very much <3

    OdpowiedzUsuń
  13. hahahhaha ale super *.* Szybko poszło Jen i Zaynowi jerwszy pocałunek już hue hue Szkoda, że urwałaś w takim momencie XD Pewnie teraz od siebie odskoczą jak oparzeni Zayn zwieje XDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze urywam nie tam, gdzie trzeba :P nie tylko rozdziały, ostatnio tak naderwałam ręczniczek papierowy, że cały kwadracik został przy rolce, a w dłoni miałam tylko wąski pasek xD i jak tym wytrzeć mokry talerzyk?
      Dziękuję <3

      Usuń
  14. Ohh wait.
    Bo do mnie dalej nie dochodzi że rozdział był we wtorek a ja cały ten tydzień przeleniuchowałam w domu!
    Może to dlatego że czytałam od nowa TD TOTGA i nie zdążyłam bo jakieś wsiuńskie kurka pieczona debilne durne zryto baniowe bezmózgowe psychicznie chore pseudo hejterki zhejtowały @fleur czyli tłumaczkę i zablokowała wszystkie tłumaczenia

    Przez bite 2h ryczałam bo kurdeee nooo to jak bym je dorwała...



    Ale dobra przechodzimy do tego bloga

    Zamawiam Zayna w trybie now natychmiastowym bo jutro mam kart. Z matmy z trójkąt wpisany opisany styczna a ja ominełam 4 lekcje wiec na kartkówce umiem się jedynie podpisać xD

    Yeaaah zayn jedziesz !
    Tak suko !
    (Co Ronnie robi z ludźmi xD )
    Nie przedłużając...
    Wiesz żr cie kocham pogratuluj bff odemnie i ja trzymam kciuki za ciebie w przyszłości; ***

    Napisałabym coś jeszcze...
    Ale musze iść spać xD


    @sweet9893

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że ją zhejtowały, bo jak chciałam sprawdzić "Baby, I'm a sinner", to wyskoczyło mi okno, że blog zablokowany :/ szkoda, że nie zostało ustawione tak, że blog jest dla obserwatorów, wtedy bym się załapała :P
      Dziękuję <3

      Usuń
  15. Tylko powiedz, że w tym momencie do pokoju nie wbije Jim z organistą o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to było by całkiem zabawne :D

      Usuń
    2. Powiem: ** ********** sorry, to był spoiler :P obiecałam nie spoilerować xD

      Usuń
  16. O jezu!! Zaczelam czytac twojego bloga i zarwalam nocke przez to no kurwa genialny i chce juz nastepny rozdzial jabdibbsjbbejbad����

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaaa ten rozdział jest świetny <3! Już nie mogę się doczekać świątecznego rozdziału tak strasznie tęsknie za twoim pierwszym blogiem <3!!!

    OdpowiedzUsuń